Starość jest zła – przeczytałam na wallu jednej z silver influencerek. Starość, a raczej starzenie się, jest procesem przed którym nie uciekniemy. Więc takie negatywne wartościowanie jej może nas pchać tylko w jednym kierunku. A po co?
Pierwsze sygnały starzenia się organizmu można zauważyć już nawet u 25-latków. Zmarszczki, siwe włosy, pierwsze oznaki uszkodzenia komórek itp.
WHO uznaje 60. rok życia za początek starości. Zauważa też, że w wieku 60-75 lat jesteśmy dopiero na etapie wczesnej starości.
Czasem, ja 53-latka jeszcze, mówię o sobie „jestem stara”, ale przyznam, że nigdy nie pomyślałam, że jest to zabarwione negatywnie. Używam tych słów nieco przekornie na usprawiedliwienie nieporadności, zapominalstwa, braku kondycji fizycznej, o którą mogłabym zadbać nieco lepiej.
Starzeję się. Jestem50plus w końcu. Zmienia się moje ciało, mam więcej zmarszczek, rano podpuchnięte oczy i potrzebuję kilku minut na macie, żeby rozprasować to i owo. Zauważam zmiany i je akceptuję, bo z każdym dniem jestem starsza. Nie czekam jednak niczym przyczajony tygrys na koniec mojego życia, bo mam w sobie ukrytego smoka, który nie ma wieku. Czego i wam, drogie 50+, życzę.
Przeczytaj też Zdrowie Polaków – co je rujnuje?



