„Cześć! Nic się nie zmieniłaś, Dorotka” Zupełnie nic. Istotnie…
Uwielbiam takie szczere pogawędki ze znajomymi, którzy nie widzieli mnie od kilku lub kilkunastu lat. Na tych zdjęciach i od czasu ze wspomnianym znajomym minęło akurat 9 i zmieniło się bardzo dużo. Nie tylko zewnętrznie.
Mam zresztą wrażenie, że właśnie 45. urodziny były czasem największych zmian w moim organizmie. Nagle nie mogłam już pracować na komputerze bez okularów, zauważyłam, że nie potrafię zrobić porządnego skłonu i pojawiło się kilka problemów zdrowotnych.
Z wiekiem więcej się uśmiecham i chyba łagodnieję z wyglądu. Rzadko albo wcale nie sięgam po makijaż i ukrywam zmarszczki wokół oczu w blondzie.
Przestalam też tracić czas na szukanie szczęścia w innych ludziach, partnerach, związkach. Odkryłam źródło szczęścia w sobie, w tym, co robię i kim jestem. I dobrze mi z tym.
A ty jakie zauważasz zmiany u siebie?

Przeczytaj też Zapachy i smaki dzieciństwa



